Dlaczego właśnie Ja?!
-Dlaczego tak mówisz?-Zdziwiłam się zmęczona.
-Pani jesteś w niebezpieczeństwie.-Mówił niebiańsko spokojnie.
-Jakim?
-Niedługo wybuchnie wojna! Główna walka odbędzie się tutaj na Ziemi.
-Jaka wojna? Światowa? Nie chcę umrzeć.-Zaczęłam powoli dramatyzować.
-Nie.Wojna dwóch światów.Podziemi i Niebios.Ty jesteś nagrodą dla wygranego świata! Twój ojciec Eurus będzie cię chronił.
-ON?! Nigdy go na oczy nie widziałam.Całe życie sama z matką!-Zaczęłam krzyczeć.-Nie dość,że narzeczony mnie okłamywał,matka przez całe życie! To jeszcze jakaś pieprzona wojna!
-Pani uspokój się,jeśli chcesz uratować ziemski świat,to musisz się skontaktować z ojcem,który pomoże Ci twoją moc wprowadzić w życie.Jesteś teraz zła i na drugim końcu świata panuje wichura,która niszczy wszystko na swej drodze.Jeśli nie chcesz by się tak działo to musisz to ujarzmić.Musisz nauczyć się to kontrolować...-Zmienił temat i popatrzył w okno.-Jeśli chcesz rozpocząć trening.To przywołaj mnie w umyśle a jawię się i oznajmisz mi kiedy chcesz rozpocząć. Pamiętaj masz mało czasu!
-A jeśli to nie ja jestem jego córką, tylko Melisa?To przez nią i jej opowieść jestem opętana przez to coś! Może to Melisa jest zła i przez nią panuje ten huragan?!-Krzyczał stojąc przed nim.-Patrz na mnie!-Rozkazałam mu a on zwrócił na mnie wzrok. Jego spojrzenie zmroziło mi krew w żyłach...-Jeśli to Melisa,to ona sobie poradzi z tym...Od dłuższego czasu jest z tym związana a Ja? Dopiero kilka dni!-Dramatyzowałam bardziej uspokojona, jakimś cudem.
-Pani, Ty jesteś Wybrańcem Pana, by chronić ten świat przed niebezpieczeństwem!-Oznajmił tym samym tonem.-Widzisz? Robi się coraz ciemniej.Jeśli chcesz by światło wygrało to spełnij swe przyrzeczenie dla tych śmiertelników i uratuj ich przed Hadesem i jego zwolennikami.-Położył dłoń na moim lewym ramieniu.-Pani,jesteś nieskazitelnie piękna mądra i dobra.Z drugiej strony zabijasz wzrokiem złością i czuć od Ciebie morderstwo.Nawet nie wiesz kto cię zranił. To właśnie przez niego jesteś teraz zła!
-Nie wiem o co ci konkretnie chodzi! I bierz tą łapę.Wynoś się!-Wrzasnęłam a anioł zniknął...Cała gotując się w środku usiadłam na skraju łóżka i spojrzałam przez okno w dół, na tłumy ludzi przechadzających się ulicami Londynu.-Co tu zrobić?-Wyszeptałam ze łzami w oczach i drżąc dalej ze złości...Zaczęłam gorączkowo myśleć. Rozważałam za i przeciw, minusy plusy i inne rzeczy. Co zrobić z Johnem? Wciąż go kocham ale jesli mnie skrzywdzi? Nie chcę żyć w Hadesie.Tutaj jest moje miejsce...To wszystko dzieje się za szybko. Gdyby istniał Bóg Czasu i go zwolnił bym mogła wszystko naprawić zanim stanie się ta wojna?
Z zamyśleń wyrwała mnie Melisa:
-Proszę pani bo ja chciałam coś przekazać.-Mówiła cicho bojąc się,że zaraz mogę się na nią wydrzeć.
-Mów mi po imieniu Meliso.-Spojrzałam na nią.-Co chciałaś mi powiedzieć?-Byłam zaciekawiona.
2 komentarze:
OMG!! Kocham...twój blog jest jest PER-FECT!
Czekam niecierpliwie na następny
P.S
W Wolnych chwilach zapraszam do siebie :)
http://lose-hope.blogspot.com/
aaa dziękuje :* Może zajrzę ;D
Prześlij komentarz