Ćwiczenie Czyni Mistrza!
przepraszam,że tak długo,ale miałam problemy z papierami do Liceum :3
Zapraszam na Część 10
Enjoy! xo
~~~~~~~~~~~~~~~~
*Oczami sir Christiana*
Giermek przygotował miecze, topory, tarcze,włócznie i inne potrzebne przedmioty do dzisiejszych ćwiczeń z księżniczką Ventum, która porzuciła swoje przyziemne nazwisko na rzecz Ventum Rotherdoon. Często nam każe mówić do siebie Cece. Zachowuje się inaczej niż reszta księżniczek jakie dano mi poznać osobiście. Czasem ma gdzieś wszystkie etykiety dworskie i jest sobą. Nosi dziwne spodnie, nazywają się chyba jeansy, są dziwne w dotyku. Uwielbiam księżniczkę. Lecz najbardziej zdziwiła mnie poranna rozmowa z Ellijah. Wywnioskowałem z niej, że mi grozi. Myślę, że on coś do niej czuje. Martwi mnie również,co się stało ze zmartwychwstałym aniołem ciemności Cameronem McCarthney'em. Zamordował Melisę Berth i wciąż się nie pojawił. Czuję,że dzieje się coś złego...
Z tej zadumy wyrwała mnie kolczatka, która śmignęła mi koło lewego ucha. Przewróciłem się i usłyszałem stłumiony krzyk księżniczki.
-Panie nic ci nie jest?-Usłyszałem arabski akcent sir Zain'a Abdhala.-Wybacz Christianie.-Podał mi dłoń.
-Wszystko w porządku.-Orzekłem z uśmiechem. Chwyciłem jego dłoń i wstałem. Nagle przy jego boku jak spod ziemi wyrosła księżniczka.
-W porządku Christianie?-Zapytała patrząc z przerażeniem w oczach.
-Oczywiście Lady.-Poprawiłem zbroję.
-Świetnie! Możemy zaczynać?-Zapytała z nutką zniecierpliwienia.
-Oczywiście Pani.-Kiwnąłem ręką by przybył giermek. Przybiegł z mieczami.
-Fajnie by było mieć za służącego Merlina.-Zaśmiała się a ja nie rozumiałem o co jej chodzi.
-Zapewne.-Przytaknąłem i podałem jej miecz. Zadziwiające! Trzymała miecz przed sobą i podziwiała jego piękność.
-Hmm... Nie znam się na mieczach,ale ten jest wyjątkowy i lekki.-Uśmiechnęła się. To był cudowny uśmiech, jakiego w życiu nie widziałem.-Czy jednym z podstawowych kroków jest to?
Byłem pod wrażeniem. Właśnie chciałem jej to zademonstrować.
-Nie wiem jak to zrobiłam.-Mówiła podekscytowana.-Może to geny królewskie?-Zastanawiała się.
*Pokazywałem jej podstawowe kroki i zaczęliśmy kroki wcielać w życie. Nasza niewinna zabawa na miecze przerodziła się w test. Zaczęliśmy ostro walczyć. Widziałem,że zaciskała szczęki i pot jej spływał po skroni. Bałem się,że coś jej zrobię. Oczom nie wierząc! Odrzuciła miecz wyciągnęła dłoń przed siebie i krzyknęła
-DEFINDUM!-Oczy rozbłysły jej ogniem,a mnie odrzuciło do tyłu na stertę zbroi. Stała zdezorientowana z dłonią przed sobą i ciężko oddychała.Wzrok rozmazywał mi się ale zauważyłem triumf na twarzy Ellijah.Spojrzał na mnie ukłonił się z cwaniackim uśmiechem i odszedł. A ja odpłynąłem....
*Oczami Ventum*
Nie wierzyłam własnym oczom,to co zrobiłam było dziwne. Jakby ktoś mi to dyktował. Podbiegłam do rycerza. Oklepywałam go po twarzy, kiedy zbiegła się chmara rycerzy. Kazałam zanieść go do medyka.
Obróciłam się za siebie czując na sobie czyjś wzrok. O cholera! To był Cameron. Wskazał palcem bym podeszła. Upewniłam się,że nikt nie patrzy i udałam się w stronę lasu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz